Press "Enter" to skip to content

Kazania na Niedzielę w Oktawie Wniebowstąpienia Pańskiego, 1.06.2025 + Kazania na Wniebowstąpienie Pańskie, 29.05.2025

 

1.

Kazanie na Niedzielę podczas Oktawy Wniebowstąpienia, 1.06.2025
Lekcja: 1 P 4, 7-11
Ewangelia: J 15, 26 – 16, 4

Oratorium Rzymskokatolickie Św. Rodziny, Bydgoszcz
Msza Św. w rycie rzymskim
X. Dariusz Kowalczyk SDB

2.

Kazanie na Niedzielę w Oktawie Wniebowstąpienia Pańskiego, 1.06.2025
Lekcja: 1 P 4, 7-11
Ewangelia: J 15, 26 – 16, 4
Miłość za miłość Perspektywy dobra są szeroko otwarte!

Oratorium Rzymskokatolickie św. Józefa, Wrocław
Msza Święta w rycie rzymskim
X. Jacek Bałemba SDB

3.

1 czerwca 2025
Niedziela w Oktawie Wniebowstąpienia Pańskiego
IV Dzień Oktawy Wniebowstąpienia Pańskiego
Wspomnienie bł. Jakuba Strzemię, Wyznawcy i Biskupa
Wspomnienie św. Anieli Merici, Dziewicy
+ + +
[Offertorium]
(Ps 46, 6) Ascéndit Deus in jubilatióne, et Dóminus in voce tubæ, allelúja.
[1931]
( ) Wstąpił Bóg przy okrzykach radosnych: i Pan przy odgłosie trąb, alleluja.
[1962]
( ) Wstępuje Bóg wśród radosnych okrzyków, wstępuje Pan przy dźwięku trąby, alleluja.
+ + +
„46, 7. «Bóg wstąpił wśród radosnych okrzyków». Tenże sam Bóg nasz Chrystus Pan «wstąpił wśród radosnych okrzyków». «Pan przy dźwięku trąby». Dokąd, jeśli nie tam, gdzie wiemy? Tam Żydzi nie poszli za nim nawet oczami. Albowiem wiszącego na krzyżu wyszydzili, a wstępującego do nieba nie widzieli. «Bóg wstąpił wśród radosnych okrzyków». Czym jest jubilacja, jeśli nie podziwem radości, której niepodobna wyrazić słowami? Jakże uczniowie podziwiali radując się, widząc jak idzie do nieba ten (Dz 1, 9), którego opłakiwali jako zmarłego. Istotnie dla wyrażenia tej radości nie wystarczały słowa, można było tylko wykrzykiwać, a tego nikt nie potrafił wyjaśnić. Był tym także i głos trąby, ów głos anielski. «Podnoś swój głos niczym trąba» (Iz 58, 1). Aniołowie głosili wniebowstąpienie Pańskie. Widzieli uczniów z oczyma utkwionymi w Pana wstępującego do nieba, nic nie mówiących, ale sercem wykrzykujących. A głos trąby w czystym głosie anielskim. «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie? Ten jest Jezus». […] Wstępuje do nieba na waszych oczach, «przyjdzie tak samo, jak widzieliście go wstępującego do nieba» (Dz 1, 11). Wprawdzie sprzed waszych oczu znika ciało, ale Bóg pozostaje w sercach waszych. Widzicie wstępującego do nieba, wierzcie w nieobecnego, spodziewajcie się, że przyjdzie, ale przez tajemnice miłosierdzia odczuwajcie także jego obecność. Ten, kto wstąpił do nieba i znikł sprzed waszych oczu, przyrzekł wam: «Oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata» (Mt 28, 20). Rzeczywiście Apostoł też w taki sposób do nas przemawiał: «Pan jest blisko! O nic się zbytnio nie troskajcie» (Flp 4, 5-6). Chrystus siedzi ponad niebiosami, a niebiosa są daleko, Ten zaś, który tam zasiada, jest blisko. […]”
św. Augustyn z Hippony (354 – 430)
Enarratio in Psalmum XXXXVI, 7.
+ + +
„Tam Żydzi nie poszli za nim nawet oczami. Albowiem wiszącego na krzyżu wyszydzili, a wstępującego do nieba nie widzieli.” Tam, czyli gdzie? Do nieba. Tam wiarołomni mordercy Syna Bożego nie idą nawet oczami. Nikt, kto szydzi z Ukrzyżowanego, nie może iść do nieba, gdzie Ukrzyżowany odbiera chwałę, otoczony rzeszą oddanych Mu aniołów i Rzymian. W fałszywej religii głoszą, że Żymianie też tam się dostaną, bo mają swoją drogę, i nie potrzebują Chrystusa, bo Mojżesz im wystarczy. To są bajki i brednie wyssane z talmudycznego i kabalistycznego palca. I to sam Mojżesz, razem z Abrahamem, pogonią wiarołomnych Żymian z daleka od nieba.
„Wierzcie w nieobecnego, spodziewajcie się, że przyjdzie, ale przez tajemnice miłosierdzia odczuwajcie także jego obecność.” Niewidzialny daje odczuć swą obecność przez swe działanie. A działa przez Sakramenty, sakramentalia i modlitwę. To przez te tajemnice miłosierdzia udziela swojej łaski. A skoro jej udziela, to jest. I bardzo blisko jest. Daleko mamy na Mszę Świętą? Daleko do konfesjonału? Do pacierza? Daleko trzeba machać rękami, żeby uczynić na naszym ciele znak Krzyża? Daleko musimy sięgać po różaniec? Daleko jest Prawda od naszego rozumu? Dalej niż od uszu czy oczu? Daleko od nas leży katolicki katechizm albo katolicka książka?
„Niebiosa są daleko, Ten zaś, który tam zasiada, jest blisko”. No właśnie! Blisko. Blisko cały czas przez całe ostatnie 2000 lat, jeśli chodzi o swe działanie. A teraz coraz bliżej, jeśli chodzi o swoje powtórne Przyjście. I to jest ogromnie smutne, że gdy On się przybliża, to miliony dusz się od Niego oddalają. Brońmy się i opierajmy, żeby nas te tłumy oddalające się od Prawdy ze sobą nie porwały. Żeby się nam niebiosa nie oddaliły, akurat wtedy, gdy Ten, który na nich zasiada, będzie się przybliżał.
No i zostały jeszcze te trąby do skomentowania. «Podnoś swój głos niczym trąba». W ostatnich tygodniach, w tradycyjnych i niby-tradycyjnych katolickich internetach po całym świecie rozgorzała dyskusja, którą siłą rzeczy wygenerowało pojawienie się na tronie Piotra nowego okupanta. I jakie przesłanie ma w tej dyskusji większość tzw. Tradycji do reszty prawdziwej Tradycji? Po amerykańsku i dosadnie wyraził to pewien pomponowy celebryta: ‘shut up!’ Zamknijcie się! Zamknijcie się i bądźcie cicho, bo mamy wspaniałego Boba, który się ładnie ubiera i czasami powie parę słów po łacinie. A że głosi dalej herezje swego poprzednika i mentora? Shut up! A że dalej nominuje heretyków i rozmaitych dziwolągów do rządzenia i zwodzenia dusz ochrzczonych? Shut up! Zamknijcie się i bądźcie cicho! O to tym uciszaczom chodzi, żeby już umilkły wszelkie głosy, które jeszcze się odzywają w obronie Prawdy. Wiele takich głosów, które kiedyś wołały głośno, dziś już milczy lub prawie milczy. Jak sobie życzą słudzy Kłamstwa, Boża trąba Prawdy powinna teraz całkiem zamilknąć. Owszem, ona zamilknie, gdy przyjdzie Antychryst. Wtedy będzie cisza o Prawdzie. Wtedy będzie tak cicho, jeśli chodzi o dawanie świadectwa Prawdzie, że aż będą potrzebni Henoch i Eliasz ze Starego Testamentu, by to świadectwo publicznie i na głos Chrystusowi złożyć. Chcemy, żeby już było tak cicho? Nie chcemy? No to wykrzykujmy Prawdę o Chrystusie! Głośno, jak milion trąb. Uzbiera się do tego po całym globie milion dusz? To może chociaż pół miliona…
Więcej na Mszach Świętych w naszych oratoriach i kaplicach.
Zapraszamy serdecznie!
Błogosławionej niedzieli!
Z Panem Bogiem!
x. Włodzimierz Małota CM

4.

Kazanie na Wniebowstąpienie Pańskie, 29.05.2025
Lekcja: Dz 1, 1-11
Ewangelia: Mk 16, 14-20

Oratorium Rzymskokatolickie św. Józefa, Wrocław
Msza Święta w rycie rzymskim
X. Jacek Bałemba SDB

5.

29 maja 2025
Wniebowstąpienie Pańskie
„1. Zmartwychwstanie Pańskie jest naszą nadzieją, a Wniebowstąpienie naszą chlubą. Dziś czcimy uroczystość Wniebowstąpienia. Jeśli Wniebowstąpienie Pańskie czcimy sprawiedliwie, jeśli wiernie i w sposób oddany, święty, pobożny, wstąpmy do nieba wraz z Panem i miejmy w górze serca. Wstępując do nieba nie miejmy pychy i nie przypisujmy tego naszym zasługom. Albowiem powinniśmy mieć serca nie w górze lecz u Pana. Serce będące w górze, lecz nie u Pana zwie się pychą, serce zaś w górze u Pana zwie się ucieczką. Albowiem powiadamy do tego, który wstąpił w niebo: <Panie, ucieczką dla nas stałeś się> (Ps 89, 1). Zmartwychwstał, by dać nam nadzieję w zmartwychwstanie tego, co umiera; byśmy nie tracili nadziei przez śmierć i byśmy nie sądzili, że całe nasze życie kończy się wraz ze śmiercią. Albowiem zatroskani byliśmy w dusze swojej, a On przez Zmartwychwstanie dał nam pewność w zmartwychwstanie ciała. Któż bowiem wstąpił do nieba? Ten, który zstąpił z nieba. Zstąpił z nieba, by uzdrowić cię; wstąpił do nieba, aby cię podnieść. Upadłbyś, jeśliby cię nie podniósł, pozostałbyś, jeśliby cię nie podniósł. Przeto serce w górze, lecz u Pana będące jest ucieczką. Ale erce w górze, nie u Pana, jest pychą. Zaprawdę mówmy zmartwychwstałemu: <Ponieważ tyś Panie, nadzieja moja>; zaś do wstępującego mówmy: <W Tobie położyłem jedyną ucieczkę> (Ps 90, 9). Albowiem jak będziemy pyszni, mając serca w górze u tego, który la nas stał się człowiekiem, byśmy nie byli pyszni.
2. Bóg Chrystus jest zawsze Bogiem, nigdy nie przestał nim być, ponieważ nigdy nie zaczął. Albowiem, jeśli poczęło się coś przez łaskę jego, to nigdy się nie skończy. Jak może przestać być Ten, który nigdy się nie począł? Czym jest to, co poczyna się i nigdy się nie kończy? Nieśmiertelność nasza ma początek, lecz nie ma końca. […]”
św. Augustyn z Hippony
Mowa 261, 1-2.
Mamy duszę nieśmiertelną.
Dusza jest przeznaczona do nieba.
Ale nie idzie tam automatycznie.
Wspina się tam po drabinie łaski Bożej.
Sama drabina nie wystarczy.
A jakby jej nie było, nie miałaby się po czym wspinać.
Wspinamy się po drabinie łaski Bożej?
Czy żeśmy z niej spadli?
I leżymy pod nią bezczynnie….
A może wierzymy,
jak uczył apostata argentyński,
że na koniec wszyscy pojadą do nieba windą.
A ci, co nie pojadą,
to i tak nie będzie ich to bolało,
bo przestaną istnieć i znikną.
Apostata kłamał.
Jego zmiennik też kłamie.
Cała ich religia wymyślona kłamie.
Nie ma żadnej windy do nieba,
ani na koniec, ani dla każdego.
Jest drabina.
Dusza nie znika i nie przestaje istnieć.
Ma początek, ale nie ma końca.
I albo będzie szczęśliwa bez końca,
albo będzie cierpieć bez końca.
Dusze są szczęśliwe w niebie.
Dostały się tam po drabinie łaski.
Te, co się tam nie dostały,
bo im się nie chciało wspinać,
zostały na dole – w piekle.
I cierpią męki.
Te męki też są jak dusza.
Zaczynają się, ale się nie kończą.
Podobnie jak szczęście duszy w niebie.
To, do którego wspinamy się codziennie po drabinie.
I ta wspinaczka nie jest bez końca.
I są takie dusze na tym świecie,
którym ta wspinaczka skończy się w tej dobie….
A nam może w następnej.
Albo w jeszcze następnej.
A z pewnością w którejś kolejnej….
Deus vult!
x. Włodzimierz Małota CM
Mission News Theme by Compete Themes.