Press "Enter" to skip to content

Kazania na Niedzielę Palmową, 13.04.2025

 

1.

Kazanie na Niedzielę Palmową, 13.04.2025
Lekcja: Flp 2, 5-11
Ewangelia: Mt 26, 1-75; 27, 1-66
W dniach Wielkiego Tygodnia wyrażajmy Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi naszą miłość i wdzięczność za dar zbawienia – przez Krzyż. Zachowajmy w tych świętych dniach w rodzinach naszych przykazanie miłości Boga i miłości bliźniego.
Zachowajmy życzliwość, cierpliwość, uczynność.

Tradycyjne reguły postne na Wielki Post: https://verbumcatholicum.com/2025/03/…

Oratorium Rzymskokatolickie św. Józefa, Wrocław
Msza Święta w rycie rzymskim
X. Jacek Bałemba SDB

2.

13 kwietnia 2025.
Druga Niedziela Męki Pańskiej czyli Palmowa.
+ + +
[Offertorium]
(Ps 68, 21-22) Impropérium exspectávit cor meum et misériam: et sustínui, qui simul mecum contristarétur, et non fuit: consolántem me quæsívi, et non invéni: et dedérunt in escam meam fel, et in siti mea potavérunt me acéto.
[mszalik 1931]
( ) Urągania i nędze czekało serce moje: i czekałem, ktoby się społem smucił, a nie było, i ktoby pocieszył, a nie nalazłem: i dali żółć na pokarm mój, a w pragnieniu mojem napawali mię octem.
[mszalik 1962]
( ) Urąganiem złamane me serce i sił mi zabrakło. Na współczującego czekałem, ale go nie było, i na pocieszających, lecz ich nie znalazłem. Do mego pokarmu domieszali żółci, a kiedym pragnął, poili mnie octem.
+ + +
„68 (2), 5. «Hańby spodziewało się serce moje i nędzy». Co znaczy «spodziewało się»? Te przyszłe rzeczy przewidział i przepowiedział. Nie w innym celu przyszedł. Gdyby nie chciał umrzeć, nie chciałby się również narodzić. Ze względu na zmartwychwstanie podjął się jednego i drugiego. Owe dwa fakty rodzajowi ludzkiemu były znane, jeden jednak pozostawał nie poznany. Wiemy bowiem, że ludzie się rodzą i umierają. Nie wiedzieliśmy, że mogą zmartwychwstać i żyć na wieki. Żeby pokazać na to, czego nie znaliśmy, przyjął dwa znane stany. Zatem w tym celu przyszedł. «Hańby spodziewało się serce moje i nędzy». Ale nędzy, czyjej? Spodziewał się bowiem nędzy, ale raczej krzyżujących, raczej prześladujących. U nich jest nędza, w nim miłosierdzie. Litując się bowiem nad ich nędzą, nawet kiedy wisiał na krzyżu, rzekł: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią» (Łk 23, 34). «Hańby spodziewało się serce moje i nędzy. I wypatrywałem, kto by wraz ze mną się smucił, i nie było». Cóż mi zatem z tego przyszło, że się spodziewałem? To znaczy, na co się zdało, że zapowiedziałem? Na co się zdało, że powiedziałem, iż po to przyszedłem? Nadszedł czas, żeby się spełniło to, co powiedziałem: «Wypatrywałem, kto by wraz ze mną się smucił, i nie było, i pocieszycieli nie znalazłem», to znaczy nie było. Albowiem to, co wyraził w pierwszym wierszu: «Wypatrywałem, kto by wraz ze mną się smucił», to również powiedział w następnym: «i pocieszycieli». A co w pierwszym, «a nie było», to w następnym, «a nie znalazłem». Zatem nie są to różne zdania, ale powtórzenie poprzedniego. Jeżeli to zdanie przeanalizujemy, może pojawić się niejedno pytanie. Czyż jego uczniowie nie byli zasmuceni, kiedy był prowadzony na mękę, kiedy powieszony na drzewie, kiedy umierał? Do tego stopnia zasmuceni, że owa Maria Magdalena, która najpierw go zobaczyła, a radością oznajmiła zasmuconym to, co sama zobaczyła (J 10, 20; Mk 16, 9). Te rzeczy opowiada Ewangelia, a nie są to nasze domysły, ani nasze podejrzenia. Jest rzeczą znaną, że cierpieli, że uczniowie się smucili. Obce kobiety płakały, kiedy prowadzono go a mękę, a zwracając się do nich powiedział: «Płaczcie nad sobą, a nie płaczcie nade mną» (Łk 23, 28). Jakże zatem wypatrywał, kto by razem z nim się smucił, a nie było? Pilnie badamy i okazuje się, że spotykamy smutnych, żałujących i płaczących. Dlatego dziwne wydaje się nam to zdanie: «Wypatrywałem, kto by ze mną się smucił, a nie było, pocieszycieli, a nie znalazłem». Badajmy pilniej, a zobaczymy, że faktycznie wypatrywał, kto by wraz z nim się smucił, a nie było. Współsmucili się bowiem cieleśnie ze względu na jego życie śmiertelne, które zmieniło się przez śmierć, a miało zostać naprawione przez zmartwychwstanie. Stąd wypływał jego smutek. Smutek zaś od tych powinien pochodzić, którzy jako ślepi zabili lekarza. Ci, którzy niczym niebezpiecznie rozgorączkowani szaleńcy, uczynili krzywdę temu, przez którego zostało im przyniesione zbawienie. On pragnął leczyć, oni zaś pomsty na nim; stąd smutek u lekarza. Pytaj, czy znalazł towarzysza tego smutku. Albowiem nie powiedział: wypatrywałem, kto by się smucił, a nie było, ale «kto by się ze mną smucił», to znaczy: smucił się z tego powodu, co ja, «a nie było». Piotr oczywiście najwięcej miłował, i bez cienia wątpliwości rzucił się, by chodzić po falach, i na głos Pana został ocalony (Mt 14, 29-31). Za nim prowadzonym na mękę szedł z miłością dodając sobie otuchy, ale przestraszony, trzykroć się go zaparł. Dlaczego, jeśli nie dlatego, że umrzeć wydawało mu się czymś złym? Tego właśnie unikał, co uważał za złe. Z tego powodu ubolewał nad Panem, czego sam unikał. Dlatego też poprzednio mówił: «Broń Boże, Panie. Miejże litość nad sobą, nie przyjdzie to na ciebie». Wówczas zasłużył na słowo: «Szatanie», później zaś usłyszał: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, Bar Jona» (Mt 16, 17. 22. 23). Zatem w smutku, w którym był pogrążony Pan z powodu tych, za których się modlił: „Ojcze odpuść im, ponieważ nie wiedzą, co czynią» (Łk 23, 34) nie znalazł żadnego towarzysza. «I wypatrywałem, kto by wraz ze mną się smucił, a nie było». Zupełnie nie było. «I pocieszycieli, a nie znalazłem». Kim są pocieszyciele? Czyniący postępy. Oni bowiem nas pocieszają, oni są pociechą dla wszystkich głoszących prawdę.
68 (2), 6. «I dali mi żółć jako pokarm, a w pragnieniu moim poili mnie octem». Spełniło się wprawdzie co do litery, i Ewangelia nam to wskazuje. Ale, bracia, należy to tak samo rozumieć, jak i to, że nie znalazł pocieszycieli, jak też, że nie znalazł, kto by razem z nim się smucił. Tym bowiem była żółć, tym gorycz, tym był również ocet. Gorycz ze względu na smutek, ocet ze względu na starość. Czytamy jednak, że podano mu wprawdzie żółć, ale jako napój, a nie pokarm, jak powiada Ewangelia (Mt 27, 34). Tak jednak należ rozumieć, że wypełniło się również to, co było uprzednio powiedziane: «I dali mi żółć jako pokarm». W tym właśnie samym zdarzeniu, a nie tylko samych słowach należy doszukiwać się tajemnicy. Powinniśmy pukać o otwarcie sekretu, wejść do świątyni po rozdarciu zasłony, dopatrywać się w tym sakramentu, i to zarówno z tego względu, e tak zostało powiedziane, jak też, że ta się wypełniło. Powiada: «dali mi żółć jako pokarm». Nie to, co podali było pokarmem, ponieważ był to napój, ale «jako pokarm podali», ponieważ Pan już przyjął pokarm, a do niego domieszano żółć. Przyjął pokarm słodki, kiedy spożył paschę wraz z uczniami swoimi. Podczas niej pokazał sakrament swojego ciała (Łk 22, 19). Do tego pokarmu, tak słodkiego, tak miłej jedności Chrystusowej, którą zaleca Apostoł słowami: «Ponieważ jeden chleb, jedno ciało wszyscy stanowimy» (1 Kor 10, 17). Do tego pokarmu słodkiego, któż dodał żółci, jeśli nie sprzeniewiercy Ewangelii, niczym owi prześladowcy Chrystusa? Mniej bowiem zgrzeszyli Żydzi krzyżujący tego, który chodził po ziemi, niż ci, którzy gardzą przebywającym w niebie. Otóż właśnie to, co uczynili Żydzi, którzy do pokarmu już przyjętego podali do picia ów gorzki napój, to czynią ci, którzy źle żyjąc stają się zgorszeniem Kościoła. Czynią zgorzkniali heretycy. Sami w sobie nie wywyższą się (Ps 65, 7). Podają żółć po tak przyjemnym pokarmie. A Pan co czyni? Nie dopuszcza do swego ciała. W tej tajemnicy, kiedy oni podali żółć, Pan skosztował i nie chciał pić (Mt 27, 34). Jeżeli ich nie będziemy znosili, w ogóle nie będziemy kosztować, a ponieważ jest rzeczą konieczną cierpliwie znosić ich, musimy ich też skosztować. A ponieważ pośród członków Chrystusowych nie mogą się znajdować tacy, można ich skosztować, ale nie można ich do ciała przyjąć. «I dali mi żółć jako pokarm, a w pragnieniu moimi poili mnie octem». Pragnąłem, a ocet otrzymałem, to znaczy oczekiwałem ich wiary, a spotkałem ich starość [czyli: zestarzenie się w niewierze].”
św. Augustyn z Hippony (354 – 430)
Enarratio (2) in Psalmum LXVIII, 5 et 6.
+ + +
Nikt w historii i Tradycji Kościoła tego lepiej i głębiej niż św. Augustyn nie wyłożył.
Mamy się nie tylko użalać nad cierpiącym Panem Jezusem, także na naszych oczach w swoim Mistycznym Ciele, ale mamy boleć razem z Nim, to znaczy z tego samego powodu, co On. Słyszymy te słowa Psalmu 68 w każdy Pierwszy Piątek miesiąca, bo są one też we Mszy Świętej wotywnej o Najświętszym Sercu Pana Jezusa. Pan Jezus ubolewa, że chorzy nie chcą lekarza. Pan Jezus boleje, że chory świat nie chce Jego lekarstwa – Jego Ewangelii, Jego Sakramentów, Jego Kościoła – tylko sobie wymyślił jakieś swoje, które nie są żadnym lekarstwem, tylko trucizną, jak każde kłamstwo i oszustwo. Bolejemy i bolejmy nad tym razem z Nim. I jak to czynimy w każdy Pierwszy Piątek miesiąca – i dlatego te słowa tam też są – wynagradzajmy za tę niewdzięczność i wzgardę ze strony niewierzących… oraz tych ‘wierzących po swojemu’.
To właśnie ci sprzeniewiercy, czyli wszelkiej maści heretycy i wywrotowcy, do słodkiego pokarmu, jakim jest Objawiona i Wcielona Prawda, dodają gorzkiej żółci swoich wymyślonych bredni i herezji. Pan Jezus skosztował żółci… i ją wypluł. Nie przyjął jej do swego Ciała. I nie przyjmuje żadnej heretyckiej żółci do swego Mistycznego Ciała. My też jesteśmy nieraz zmuszeni jej skosztować, patrząc na to, co czyni i głosi religia argentyńska. Wypluwajmy to z naszej duszy.
„Pragnąłem, a ocet otrzymałem, to znaczy oczekiwałem ich wiary, a spotkałem ich starość”. Któż to zestarzał się w niewierze, jeśli nie ci, którzy dzisiaj mając już po 80 lat i więcej, dalej stręczą nową fałszywą religię odwrotną, którą wymyślili 50 lat temu, w swojej młodości. Minęło 50 lat, i nie wyciągnęli żadnych wniosków. Zestarzeli się w błędzie, grzechu [sodomskim i nie tylko] i w niewierze. Błogosławiony, kto chociaż na starość mądrzeje i – nawracając się i stając się katolikiem – wkracza na drogę do zbawienia…
Więcej na liturgii Niedzieli Palmowej w naszym Apostolacie.
Zapraszamy serdecznie!
Błogosławionej Niedzieli Palmowej!
Błogosławionego Wielkiego Tygodnia!
Z Panem Bogiem!
x. Włodzimierz Małota CM
Mission News Theme by Compete Themes.