Press "Enter" to skip to content

Pokora, matka wszystkich cnót

Pokora przynależy do jednej z czterech cnót kardynalnych (obyczajowych) jaką jest wstrzemięźliwość. Wstrzemięźliwość to umiejętność panowania nad sobą oraz zachowanie umiaru za pomocą woli, rozumu oraz dobrych uczynków, czyli poskramianie swoich grzesznych skłonności objawiających się poprzez zmysły, wyobraźnię, uczucia i popędy. Jeśli chcemy osiągnąć ten szlachetny stan potrzeba nam wzrastać w wielu cnotach charakteryzujących wstrzemięźliwość, a mianowicie w powściągliwości, uczciwości, trzeźwości, czystości/dziewictwie, umiarkowaniu, łagodności, skromności i pokorze.

Pokora natomiast jawi się jako cnota fundamentalna, ponieważ jest przeciwieństwem pychy, która jest z kolei początkiem każdego grzechu. Pysze w myśli twojej, ani w słowie twoim panować nie dopuszczaj, bo od niej początek wzięło wszelkie zatracenie (Tob 4, 14). Święty Augustyn mawiał: „Jeżeli zapytacie mnie, jaka jest pierwsza cnota chrześcijanina odpowiem wam, że pokora, jaka jest druga – odpowiem pokora; jeżeli zapytacie, jaka jest trzecia znowu odpowiem pokora. W ogóle ile razy postawicie mi takie pytanie, tyle razy otrzymacie tę samą odpowiedź.” Z tej przyczyny, właśnie na pokorze w szczególności chcemy skupić naszą uwagę.

Cnotę pokory najłatwiej określić dwoma terminami, umiłowaniem prawdy oraz uniżeniem siebie. Wiemy, że Bóg jest Prawdą Najwyższą i tylko wobec tej Prawdy możemy autentycznie poznać samych siebie, uświadamiając sobie, że jesteśmy tylko stworzeniem i wszystko co jest w nas dobre, zostało nam darowane, a u kresu naszego życia zdamy ze wszystkiego rachubę Sprawiedliwości. Należy podkreślić, iż po ludzku, nasza jest jedynie nędza oraz nicość, a kto tego nie uznaje uwiedziony został przez kłamstwo.
Co masz czegoś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, czemuż się chełpisz, jakbyś nie otrzymał? (1 Kor 4, 7).

Dusza pragnąca dążyć do doskonałości poprzez cnotę pokory uznaje i pamięta o swoich ułomnościach, brakach oraz wadach i poprawia się z nich.
Za dary i zalety, jakie otrzymała wysławia Boga, a nie siebie. Lęka się jej serce na myśl o Dniu Sądu, ponieważ zdaje sobie sprawę, że Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego
żądać będą (Łk 12, 48). Bierze przykład z Jezusa, który jest cichy
i pokornego Serca. Nikim nie gardzi i nad nikogo się nie wywyższa. Wszelkie trudy i przykrości znosi ze spokojem, gdyż wie, że Doskonały Bóg znosi nas ze wszystkimi naszymi niedoskonałościami i słabościami, a w swej ludzkiej naturze, Chrystus, tak jak nikt doznał ogromu cierpień, zniewag oraz haniebnej śmierci. Poprzez umartwienia i modlitwę wewnętrzną uniżona dusza błaga o wzrost tej szczególnie miłej Bogu cnoty. Każdy, co się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża będzie wywyższony (Łk 14, 11).

Dusza ta również podziwia i bierze za ozdobę całe, ukryte życie Świętej Rodziny, a w pierwszej kolejności rozmyśla o akcie pokory przy zwiastowaniu, który był tak wielki, że kiedy Anioł Gabriel pozdrowił Niepokalaną, słowami, iż jest łaski pełną i matką Boga, Maryja nazwała się służebnicą. Świętego Józefa, bierze zaś za wzór pokory, ponieważ jego królewski rodowód nie przywiódł go do pychy, potrafił ustrzec Boże tajemnice, a ciężka praca oraz ludzka pogarda nie złamały go, lecz ku jego wielkiej świętości przemieniały.

Święty Franciszek Salezy w swej „Filotei” napisał „…chcąc poznać, czy człowiek jest naprawdę mądry, roztropny, szlachetny i wzniosły, trzeba zwracać uwagę na to, czy jego przymioty zagłębiają się w pokorze, skromności, w uległości, bo tylko wtedy będą one rzeczywistym dobrem. Ale jeśli podnoszą się one w górę i chcą być widziane, to są prawdziwym dobrem tym mniej, im bardziej chcą wynieść się na wierzch.”

Święty Jan Maria Vianney,  w kazaniu o pokorze nadmienił z kolei „Kto chciałby służyć dobremu Bogu i zbawić swoją duszę, ten musi w całej rozciągłości praktykować tę cnotę. Bez niej pobożność będzie podobna do źdźbła słomy wsadzonego w ziemię – obali je byle podmuch wiatru. Bracia! Zły duch nie boi się pobożności, jeśli nie ma ona fundamentu pokory, bo wie, że w takim razie będzie ją mógł połamać, kiedy mu się tylko spodoba!”

Proboszcz z Ars daje nam również pomocne wskazówki, na czym polega cnota pokory dzieląc ją na dwa rodzaje, pokorę zewnętrzną oraz pokorę wewnętrzną. I tak, pokora zewnętrzna w praktyce oznacza, aby:

  • Nie chwalić się przed ludźmi dobrymi uczynkami i powodzeniem, nie opowiadać o swoich zaletach, a nawet o błędach, nie powtarzać co inni mówią o nas dobrego.
  • Ukrywać swoje dobre uczynki, jałmużny, modlitwy, pokuty, dobrodziejstwa wyświadczone bliźniemu oraz niewidzialne łaski, których nam Bóg udziela.
  • Nie cieszyć się z pochwał i samemu tylko Bogu przypisywać uczynek, z powodu którego ludzie nas chwalą; dobrze jest skierować rozmowę na inny temat, żeby przerwać pochwały.
  • Nie mówić o sobie – ani źle ani dobrze (Są ludzie, którzy często mówią o sobie źle po to, żeby ich chwalono. To fałszywa pokora, Nie mówcie o sobie nic i miejcie to głębokie przeświadczenie, że jesteście nędzni i że Bóg z litości tylko trzyma was na świecie.)
  • Nigdy nie kłócić się z równymi sobie; trzeba ustąpić, jeśli pozwala na to sumienie. (Niech nam się nie wydaje, że słuszność jest zawsze po naszej stronie – bo czy nie mylimy się często? Tylko człowiek pełen pychy chce zawsze postawić na swoim.)
  • Nie smucić się ani nie żalić, kiedy nas ganią – świadczyłoby to o braku pokory. (Wzorem Dawida trzeba dziękować Bogu, kiedy ludzie odpłacają nam złem za dobro.)
  • Wzorem Chrystusa, który był napełniony urąganiami i wzorem Apostołów, którzy się cieszyli, że mogą cierpieć z miłości do Zbawiciela, trzeba chętnie znosić prześladowania i zniewagi, bo to będzie naszym szczęściem i nadzieją w godzinę śmierci.
  • Nie uniewinniać się i nie usprawiedliwiać, jeśli dopuściliśmy się czynu godnego nagany. (Zazwyczaj w takich razach ludzie uciekają się do kłamstw i wykrętów. Gdyby nas niesłusznie posądzono, starajmy się milczeć, jeśli nie ucierpi na tym chwała Boża.
  • Pragnąć rzeczy przykrych i skromnie się ubierać.

Pokora wewnętrzna natomiast, opiera się na tym, aby:

  • Myśleć o sobie pokornie, nie chwalić się w sercu i mieć głębokie przekonanie, że według nauki Chrystusa, bez łaski nie możemy nic dobrego uczynić; bez niej nie potrafimy nawet Imienia Jezus godnie wymówić.
  • Nie martwić się, gdy inni widzą nasze błędy, bo wtedy mamy sposobność upokorzenia się.
  • Być zadowolonym z darów, jakie otrzymujemy i nie martwić się, że inni są bogatsi, zdolniejsi, cnotliwsi.
  • Poddawać się woli i sądom innych, jeśli nie jest to przeciwne naszemu sumieniu. (Człowiek naprawdę pokorny przypomina umarłego, który nie gniewa się, gdy go krzywdzą, ani nie cieszy się, gdy go chwalą.

Na koniec pełni ufności i wewnętrznego uniżenia, prośmy za Księdzem Walerianem Mrowińskim T. J. słowami modlitwy, zapisanej w 1892 roku
O Serce Pana Jezusa mojego! Ja drżę na wspomnienie strasznych kar Bożych, które spotkały tych, co zapomniawszy o pokorze, wzbili się w pychę.
Na nieszczęście i moje serce jest pełne wyniosłości. Ty jeden możesz je zmienić
w pokorne. Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serce moje wedle Serca swego! Królowo od Serca Pana Jezusa, Najświętsza Maryjo Panno, która pokorą swoją  zwróciłaś oczy samego Pana Boga na siebie i przez pokorę stałaś się Matką Zbawiciela, uproś mi pokorę!”